~Dwa lata temu.~
- Nessy, przywitaj Luke'a - psycholożka uchyliła delikatnie drzwi, w progu których stanął chłopak.
- Hej - blondyn
podszedł do mnie i wyciągnął dłoń w geście przywitania.
- Cześć - burknęłam
cicho pod nosem lekko speszona. Nie podałam chłopakowi ręki
tylko usiadłam z obojętną miną na krześle.
Elena, - gdyż tak na
imię miała psycholog, z którą od ponad miesiąca, dwa razy w
tygodniu spotykam się aby rozmawiać o własnych problemach –
urażona moją postawą wobec nieznajomego chłopaka, skrzywiła się.
Jak sądzę chciała mnie skrytykować. Niestety nie jej zadaniem
jest ocenianie mojego zachowania wobec rówieśników. Mam szesnaście
lat, nie dziesięć i dobrze wiem co robię.
- Nessy... - zaczęła
powoli odgarniając pasmo włosów za ucho. – Przyprowadziłam
Luke'a, bo chciałam abyś zaprzyjaźniła się wreszcie z kimś w
twoim wieku. Z tego co słyszałam od twojej ciotki nie masz zbyt
wielu znajomych, a kontakt z ludźmi będzie Ci teraz bardzo
potrzebny.
To frustrujące, że
wszyscy inni wiedzą co jest dla mnie najlepsze i czego potrzebuję.
Sama potrafię o siebie zadbać i nie mam zamiaru poznawać nikogo.
Prawda jest taka, że nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć i mi
pomóc. A w zupełności nie jakiś przypadkowy chłopak, którego
największym problemem jest dylemat między kolorem iPhona.
- Luke jest chory...
- kontynuowała zerkając raz na mnie, raz na blondyna. - Chory na
raka - na jej twarzy malował się smutek. – Chcę żebyś
z nim porozmawiała, on tak jak ty potrzebuje kontaktu z innymi.
Przyjaźń z Lukiem, w zasadzie kilkudniowa, była najfajniejszą rzeczą (o ile można to nazwać rzeczą), która spotkała mnie od wielu miesięcy. Zapomniałam o problemach, które dotyczyły mnie i zaczęłam zauważać, że są na świecie ludzie, którzy mają o wiele gorzej. Luke mając zaledwie szesnaście lat żył ze świadomością, że niedługo umrze. Do tej pory, gdyby ktoś zwiastował moją śmierć, to prawdopodobnie miałabym to gdzieś. Ba! Cieszyło by mnie to, że umrę naturalnie i nie muszę, kolejny raz, odbierać sobie życia. Teraz w ogóle tak nie myślę.
Tak, miałam próbę samobójczą. Niejedną. W wieku szesnastu lat, niejednokrotnie, próbowałam się zabić.
Kilka lat temu straciłam dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Straciłam własnych rodziców. Bolało? Uznam to za pytanie retoryczne.
Kilka lat temu straciłam dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Straciłam własnych rodziców. Bolało? Uznam to za pytanie retoryczne.
Ludzie bywają mówić, że ważni ludzie pozostaną w naszym życiu na zawsze. Nawet jeśli coś nas rozdzieli, los i tak sprawi, że pewnego dnia znów się spotkamy.
Pomyśleć, że po tylu latach niepamięci wszystko, tak nagle, wróci?! Powróciły wspomnienia, wspólnie spędzone chwile, spojrzenia... i coś jeszcze.
Pomyśleć, że po tylu latach niepamięci wszystko, tak nagle, wróci?! Powróciły wspomnienia, wspólnie spędzone chwile, spojrzenia... i coś jeszcze.
Wszystko zaczęło się od powrotu do Sydney...
________________________________________________
Okay, prolog już za nami. Mam nadzieję, że się spodobał gdyż długo nad nim siedziałam. Jeśli macie jakieś zastrzeżenia, cokolwiek, piszcie w komentarzach. ♥
Rozdziały pojawiać się będą raz ew. dwa razy w tygodniu. Teraz jest okres świąteczny więc możecie spodziewać się kilku rozdziałów w tygodniu :) Niestety tylko do 7 stycznia :(
Jednak aby cokolwiek się tutaj znalazło muszę widzieć, że pisanie tego fanfica ma jakikolwiek sens, dlatego pobawię się w żebraka komentarzy. Komentujcie, komentujcie, komentujcie miśki ♥
Jak na razie blog wygląda jak wygląda. No nie powiem, szablon jest śliczny, ale kompletnie nie pasuje do tematyki bloga. Spokojnie, spokojnie właśnie wysyłam zamówienie u pewnej, dobrej szabloniarki znanej m.in. z szablonu do Dredful, a mianowicie remindmelove. Liczę na to, że wysłucha mych próśb i spełni moje oczekiwania, a niestety bywam osóbką wybredną i marudną C: Jeśli to czytasz wiedz, że liczę na ciebie ♥
Tak na zakończenie chciałabym życzyć wam wszystkim wesołych, radosnych świąt. Niech mikołaj przyniesie wam to, co zapragniecie ♥ Szczęścia, radości, miłości i aby świąteczne jedzonko poszło w cycki :3
Buziaczki skarby.
ily x
Początek zapowiada się rewelacyjnie, pisz dalej :D Życzę weny :*
OdpowiedzUsuńŚwietne <3 czekam na następny rozdział :*
OdpowiedzUsuńŚwiętne! <3 Pisz dalej. :) Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. :*
OdpowiedzUsuńDobra, wreszcie się zabiorę za czytanie tego ff bo zajmuje mi to od grudnia xd wiem, mam zajebisty zapłon
OdpowiedzUsuńco do prologu bardzo mi się podoba, zaciekawił mnie, a co jest dobre? że nie ma błędów, co jest supi dupi i etc lmao
fabuła jest dobra, ciekawi mnie co z tego wyniknie xo
weny i abyś daleko zaszła x
O rety! Najpierw włączyłam zwiastun i o mało co się przy nim nie popłakałam. Teraz czytam prolog i już wiem, że to będzie świetna historia. Lecę czytać dalej!
OdpowiedzUsuń@onelittlepandax